Jaśki- jasieczki

Mam zaległości blogowe, bo jaśki szyłam na prezenty pod choinkę, więc najwyższa pora je zaprezentować.
Lubię szyć stąd pomysł, szyłam je z naturalnych materiałów: bawełna, jedwab, dzianina.
Jasiek to znakomity dodatek wystroju wnętrz, ożywia każda kanapę. Można je dobierać pod kolor mebla, lub na zasadzie kontrastu. Jaśki zwiększają nasz komfort oglądania telewizji, aż chce się je tulić, szczególnie o tej porze, gdy na dworze mroźno. Jaśki wnoszą do wnętrza radosny nastrój, energię i przysłowiowe ciepełko.
Zamieszczam zdjęcia wykonanych przeze mnie poszewek:

 

Motylek z T-shirta.
Poszewka uszyta ze swetra.

 

Nic bardziej nie zachęca do odpoczynku na kanapie, niż stos miękkich jaśków. Im jest ich więcej, tym lepiej. Jaśki to kropka nad “i” wystroju wnętrza.

P.S
Moje rękoczyny fotografuję sama i nie zawsze są udane.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich obserwatorów oraz tych, którzy pierwszy raz tu zaglądają.
Dziękuję za komentarz.

f

Choinka

Marzy Ci się żywe drzewko? Mam pomysł na choinkę w małym mieszkaniu! Drzewko- to żywy symbol Bożego Narodzenia. Oto pomysł na świąteczne drzewko.

 

Kupujesz trzy rozłożyste gałęzie jodły, lub świerku, razem złączyć drutem, wstawić do pojemnika z wodą.
Moją choinkę przymocowuję do sztalugi, można też zrobić aranżację w dużym wazonie, lub w pojemniku.

Konstrukcja musi być stabilna. Dekorowanie jest łatwe i szybkie, jest to niby namiastka choinki, ale zapach igliwia i żywicy oraz niepowtarzalny wygląd ma swoje plusy. Pomysł jest mojej przyjaciółki, malarki, Heleny Golda Błahut.

P.S
Przepraszam za jakość zdjęć, ale nie było dobrego światła.

 

Imbir na jesienne chłody!

Żródło:http://www.yaacool-uroda.pl/index.php?article=1427

Jako roślina zrobiła furorę na całym świecie, niezastąpiony w kuchni azjatyckiej, jako przyprawa i lekarstwo.
Właściwości lecznicze opisałam w “Miodek Imbirowy“.
Na jesienno-zimowe chłody imbir jest idealny, bo rozgrzewa, poprawia krążenie, przeciwdziała infekcją, wymiata toksyny z organizmu.
Imbir jest dość ostry, dlatego powinny go unikać kobiety w ciąży i karmiące piersią, oraz osoby cierpiące na chorobę wrzodową.

Oto kilka sprawdzonych przepisów z babuni notesa:

Herbatka imbirówka pani Ireny Sosnowskiej.
Wspaniale rozgrzewa i skutecznie zapobiega wszelkim przeziębieniom w sam raz na jesień i zimę:
Jedna łyżeczka świeżo startego imbiru
1/2 łyżeczki majeranku
1/2 łyżeczki tymianku
łyżeczka miodu
sok z 1/2 cytryny

Przygotowanie:
Do szklanki wrzącej wody wsypujemy imbir, dodajemy majeranek i tymianek.
Mieszamy, szklankę przykrywamy i odstawiamy na 15 minut.
Napar przecedzamy i studzimy do temp. ok. 60’C.
Dodajemy miód i sok z cytryny.
Mieszamy i wypijamy.

Imbir łagodzi ból
Korzeń imbiru jest silnie wirusobójczy i ma działanie przeciwbólowe.
Dlatego pomaga przy kaszl i bólu gardła.
Plasterek świeżego imbiru ssij  przez 10 minut trzy razy dziennie.
Powtarzaj kurację aż do ustąpienia objawów.

Imbir dla zziębniętych
2-3 cm świeżego startego imbiru zalej szklanką wrzątku i dodaj szczyptę cynamonu.
Gotuj na małym ogniu 15-20 minut, przecedź i pij gorący odwar.

Imbir na trudy podróży
Odrobina imbiru pomoże Ci znieść trudy podróży, a przede wszystkim podenerwowanie.
Przyprawa ta jest doskonałym naturalnym środkiem, który skutecznie chroni przed chorobą lokomocyjną.

Rozgrzewająca kąpiel imbirowa
Imbir nie tylko łagodzi bóle mięśniowe i dreszcze, ale także doskonale rozgrzewa.
Dlatego, gdy poczujesz, że i zimno, zrób sobie imbirową kąpiel.
Wsyp dwie łyżki mielonego imbiru do wanny do połowy napełnionej bardzo ciepłą wodą i poleż w niej kwadrans. Działanie kąpieli wzmocni wypicie w jej trakcie herbaty imbirowej.

Imbir- idealna przyprawa do dżemów i konfitur
Wydobywa z owoców ich naturalny smak, dodaje przetworom aromatu i konserwuje.
Np. starty korzeń imbiru dodaj do syropu z wody i trzcinowego cukru, włóż cząstki gruszek i cytryn, gotuj na średnim ogniu, aż owoce uzyskają konsystencję dżemu.

Konfitura z cebuli

Konfitura z cebuli

Z domu wyniosłam, że co dała nam matka natura – nie może się zmarnować. Choć dzisiaj wszystko można kupić gotowe, to myślę że przetwory własnej produkcji, takie jak dżemy, konfitury czy musy zrobione w domu, bez sztucznych dodatków są zdrowsze i lepiej smakują.
Lata temu, będąc w obcym kraju, jadłam konfiturę z czerwonej cebuli. Bardzo mi wtedy smakowała i długo szukałam przepisu. Ostatnio znalazłam taki przepis w “Przyjaciółce”. Posłużył mi jako baza do przepisu, który tutaj wam podaję. Zmodyfikowałam go, pamiętając jeszcze trochę smak tamtej konfitury.

Składniki:
1 kg czerwonej cebuli
0,5 kg mięsistych pomidorów
1/2 szklanki czerwonego wina
3-4 łyżek octu balsamicznego
3 łyżki cukru
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka masła

Przyprawy:
liść laurowy, ziele angielskie, cukier trzcinowy, zioła prowansalskie
do smaku doprawić solą i pieprzem

Konfitura z cebuli własnej roboty

Wykonanie:
1 kg cebuli (może być zwykła lub czerwona) obrać, pokroić w kostkę, przesmażyć na maśle z olejem, posypać 3 łyżkami cukru, poddusić.
Pomidory obrać ze skórki, pokroić w kostkę i dodać do cebuli, dalej dusić na małym ogniu przez 10 minut.
Podlać czerwonym winem (wytrawnym lub słodkim). Dodać listek laurowy, szczyptę zmielonego ziela angielskiego i szczyptę ziół prowansalskich, dusić na małym ogniu, aż cebula będzie miękka, szklista i ściemnieje.
Pod koniec duszenia konfiturę doprawić octem balsamicznym. Gorącą napełnić słoiczki, zamknąć i trzymać w chłodnym miejscu.

Wyborna nalewka

Wyborna nalewka!

O niepowtarzalnym smaku tej nalewki decyduje dobór owoców, zebranych w
słoneczny dzień lata.
Nalewkę można również przygotować z mrożonych owoców.
Moją nalewkę wykonałam z owoców zebranych w własnym ogródku.

Oto przepis:

  • 0,5 kg wiśni
  • 0,5 kg czarnych jagód
  • 0,5 kg malin
  • 0,5 czarnej porzeczki
  • 1 l.spirytusu nalewkowego 70%
  • 0,5 l.czystej wódki 45%
  • 1 kg. cukru

Wiśnie zamroziłam, pozostałe dojrzałe owoce zbierałam w słoneczny dzień.
Świeże owoce umyłam, osuszyłam, wiśnie rozmroziłam (część wiśni przed zamrożeniem wydrylowałam).
Do wyparzonego słoja lub gąsiora układałam warstwami owoce, cukier, owoce.
Zalałam wódką, spirytusem, szczelnie zakorkowałam słój i odstawiłam na 6 tygodni na słoneczny parapet, często potrząsałam słojem.
Po upływie czasu, przelałam całość przez papierowy filtr do kawy do innego naczynia, szczelnie zamknęłam i odstawiłam na kolejne 2 tygodnie do sklarowania.
Owoce, które zostały po odcedzeniu, można wykorzystać np. do deserów.

 

Nalewkę sklarowaną przefiltrowałam i rozlałam do butelek z ciemnego szkła.
Uzyskaną nalewkę należy odstawić przynajmniej na 6 miesięcy, nalewka zyskuje na smaku z upływem czasu.

Ma działanie lecznicze, wzmacnia odporność, rozgrzewa(oczywiście spożyta w umiarkowanych  ilościach)
a przy tym jest bardzo smaczna, o czym możecie przekonać się sami.
Gorąco polecam!!!!

Zapisz

Likier “Bronci” z kwiatów Czarnego Bzu (Sambucus nigra)

Czerwiec to najlepszy czas, aby zbierać i suszyć kwiaty Czarnego Bzu. Bez wzmacnia i chroni cały organizm, oczyszcza go z toksyn i jest pomocny w zaparciach. Leczy także układ pokarmowy. Czarny Bez jest skarbnicą witaminy C, beta- karotenu i wielu cennych minerałów (wapń, cynk, selen). Z Bzu można robić różne mikstury, moją ulubioną jest nalewka “Bronci”, ma wyśmienity smak, zapach i bardzo prosty sposób wykonania. 

  • 10 dużych kwiatów
  • 1 litr wody
  • 10 g. kwasku cytrynowego
  • 300g. cukru
  • 750 ml. dobrej, czystej wódki

Kwiaty zalać litrem gotującej się wody, zostawić w tej zalewie na 24h., od czasu do czasu pomieszać. Po upływie 24h wycisnąć kwiaty mocno przez ścierkę, dodać 10g. kwasku cytrynowego, 300g. cukru i 750ml. dobrej, czystej wódki. 
Likier jest gotowy, ale dobrze, gdy poleżakuje w ciemnym, suchym miejscy przez kilka miesięcy. Im dłużej, tym lepiej.


P.S
Likier też można wykonać z suszonego Bzu, należy pamiętać, że susz jest dwa razy mocniejszy od świeżych kwiatów.  Proporcje: jedna szklanka świeżych kwiatów, to jedna filiżanka suszonych kwiatów Czarnego Bzu.
Likier jest tak pyszny, że można się zapomnieć, a wtedy nie ręczę za skutki.
Pijcie na zdrowie. Maria.

 




Pyszny “miodek” z kwiatów mniszka lekarskiego (pospolitego)

Miodek z mniszka jest smaczną, wspaniałą, namiastką miodu, niezawodnym lekarstwem na przeziębienie, oczyszcza organizm ze szkodliwych substancji. Przetwory z mniszka regulują pracę wątroby pęcherzyka żółciowego, zwiększają wytwarzanie żółci i ułatwiają jej przepływ. 

Ziele i korzeń mniszka zawierają kwas foliowy, który jest zaliczany do witamin krwiotwórczych, oraz kwas cerotynowy działający bakteriostatycznie na prątki gruźlicy. Stwierdzono także korzystne działanie mniszka w początkach cukrzycy. Miodek z mniszka jest wspaniałym lekiem wzmacniającym, dobrze działa na wiosenne przesilenie, służy do sporządzania napojów orzeźwiających, posiada kwaskowaty smak i cieszy oko pięknych, bursztynowym kolorem, ma dużą wchłanialność, większa, niż tabletkowe witaminy. Pamiętajmy jednak o tym, że terapia za pomocą mniszka lekarskiego jest skuteczna tylko wtedy, gdy zachowamy zdrowy rozsądek.

Miodek z kwiatów mniszka (składniki)

  • 500 kwiatów mniszka
  • 2 litry zimnej wody
  • 7 cytryn
  • 3, 5 kilograma cukru (zamieniłam na cukier trzcinowy)

Kwiaty mniszka wypłukać i zalać 1, 5 litra wody, dodać jedną, pokrojoną cytrynę. Gotować 30 minut. Pozostawić kwiaty w tej wodzie na całą noc. Następnego dnia przecedzić, wygniatając kwiaty, oraz cytrynę. Dodając cukier i sok z 6 cytryn, całość gotować bez przykrycia na małym ogniu, często mieszając, odparować wodę, aż do konsystencji syropu, który nie może być za rzadki (bo wtedy sfermentuje), i nie może być za gęsty (bo wtedy krystalizuje). Jeszcze gorące przelewać do słoików typu twist, odwrócić do góry dnem, do wystygnięcia.
Miodek jest gotowy do spożycia, można go przechowywać jeden rok.

Imbirowo- trzcinowy miodek!

Ponownie udoskonaliłam mój miodek imbirowo- trzcinowy.
Mamy wiosnę i miodek może być bardzo przydatny, przy wiosennym osłabieniu szczególnie.

W moim przepisie na miodek imbirowo- trzcinowy, imbir kroiłam w słupki.
Trochę się go przy tym marnowało, bo nie wszystkim chciało się gryźć, wyjadali sam miodek ze słoika.
Żeby temu zapobiec zmiksowałam całość.

P.S.
Tak na marginesie, udało mi się z korzenia imbiru wyhodować nową roślinkę.

Wersja pierwsza – miodek z imbirem w kawałkach

 

Wersja druga – miodek zmiksowany. Obok w doniczce – wyhodowany Imbir!

RECYKLING BABCINEJ FIRANY!!!

Lubię dawać różnym przedmiotom nowe życie.
W tym celu wykorzystałam starą firanę, zrobioną przez moją
babcię i uszyłam z niej narzutę na moje łóżko. Moje łóżko jest obszerne, więc użyłam dwóch poszew
na podbicie i starą firanę.W pralce ufarbowałam poszwy i firanę na fioletowy kolor.
Poszwy wykorzystałam na spód narzuty. Na podbicie naszyłam firanę i narzuta gotowa.
Kolejną poszwę wykorzystałam na uszycie poszewek na jaśki.
Moje łóżko mam w stylu retro.

Biała narzuta!
Tą narzutę wykonałam z białych prześcieradeł, koronki i serwetek. Na ten cel wykorzystałam własne serwetki. Żeby dokończyć moją narzutę, szukam w SH serwetek i będę sukcesywnie doszywać.
Na wykonanie narzuty zużyłam dwa białe prześcieradła, kilka metrów białej. bawełnianej koroki i kilka serwetek, również bawełnianych.
Bardzo łatwe wykonanie:
z prześcieradeł szyję spód narzuty, szwy zamaskowałam koronką, serwetki rozmieściłam na całej wielkości. Sukcesywnie będę doszywać nowe. zdobyte.
Jak Wam się podobają moje narzuty?