Metamorfoza starych szafek!

Podobają mi się zmiany, ale nie chciałam wymieniać mebli ze względów finansowych.
Mam sporą kolekcję butelek ze szkła, ozdobionych techniką decoupage.
Obecnie tą techniką przeistoczyłam byłe szafki moich chłopców.
Szafki te były oklejone tapetą z nadrukiem (jak na zdjęciu).

poduszka-246

Chłopcy już dawno opuścili gniazdo, a szafki sobie stały i czekały na nowa stylizację.
Moim ulubionym kolorem jest fiolet i właśnie tak pomalowałam ściany w moim pokoju.
Szafki moich chłopców ozdobiłam za to techniką decoupage w lawendowe bukieciki.
W planie mam jeszcze przyozdobić  komódkę tą techniką.

poduszka-250

Artrecyklingowa torba na zakupy z „krainy Muminków”

Tą torbę przywiozła mi moja przyjaciółka Finka Ritu. Torba uszyta, właściwie z niczego, bo z bezużytecznych papierowych opakowań po kawie. Podoba mi się u Finów dbałość o przyrodę, że są EKO!
Właściwie można brać z nich przykład, jak korzystać z dobrodziejstw natury. Np. rocznie wzrasta tam blisko dwukrotnie więcej drzew niż się w tym czasie wyrębuje. Zasoby leśne są ciągle pomnażane.
Moja torba jest tego przykładem – dostała nowe życie czyli artrecykling.

Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam.

Ciąg dalszy recyklingu- spódnica z mężowego swetra

Jeśli masz w szafie męża sweter, a niechętnie noszony przez niego, to możesz uszyć sobie z niego spódnicę. Będzie coraz chłodniej, więc, jak znalazł, cieplutka spódnica. Wykonanie jest bardzo proste. Jak pokazałam na zdjęciach, obcinamy rękawy, sweter układamy na płasko i w zależności, jaką długość spódnicy chcemy osiągnąć- odcinamy, na mini- wystarczy podszyć tunel i wsunąć gumę. Ja uszyłam midi, więc rękawy wykorzystałam na karczek spódnicy.

Sweter małżonka w całej okazałości

 

Już pocięty

Gotowa spódnica

A tak prezentuje się na mnie.
Mam nadzieję, że się spodoba.

 

 Koniec września, idzie jesień! Dni coraz krótsze, w ogrodzie już smutno. Drzewa powoli tracą liście, kwiaty jeszcze zdobią nasz ogród. W takim melancholijnym nastroju żegnam lato.

A mnie jest szkoda lata.

 

 

Już nieunikniona jesień

Dziękuję za komentarz i Twoje odwiedziny!

Grad

W tym tygodniu nad Tychami, przeszła nawałnica z gradobiciem. Burza spowodowała ogromne spustoszenie, zmiotła moje kwiaty, poniszczyła drzewa owocowe, poszarpała sosny. Leciały z nieba kule lodu wielkości piłki tenisowej. Skoro gradobicie zniszczyło nam ogród, postanowiłam coś wymyślić, żeby go ożywić. I tak powstały z wiader po farbie, ciekawe, moim zdaniem, doniczki. Wykorzystałam stare prześcieradła, gips i dowolny barwnik do farb. Gips zmieszałam z wodą do konsystencji gęstej śmietany i dodałam barwnik. Prześcieradła moczyłam w zaprawie i owijałam nimi wiaderka. Zdjęcia pokazują, jak można z bezużytecznych odpadów zrobić coś ładnego i pożytecznego.

 

 

Pozdrawiam serdecznie, Maria.